Spośród drzew i pól 2

   Esesman - marzyciel Otto von Ochmartz na miejscu kaźni popatrywał na wykrwawione ciała swoich podoficerów, którym partyzantki odgryzły jaja. Żołnierze sami sprowadzili na siebie karę za złamanie regulaminów.  Ale…

Czytaj dalej Spośród drzew i pól 2

Spośród drzew i pól 1

    O poranku Panto Kowalski z przerażeniem stwierdził, że widzi tylko w czarno białych barwach. Z niedowierzaniem przetarł oczy, co jednak nic nie pomogło. Z rzadka przechodzących pod oknem ludzi…

Czytaj dalej Spośród drzew i pól 1

Po której stronie chleb jest posmarowany 2

   Tymczasem w bliżej nieokreślonym miejscu wszystkie zniknięte kobiety miały się nadzwyczaj dobrze, jeśli samotność wśród innych przedstawicielek tej samej płci można uznać za przedsionek raju. Całymi dniami mogły wreszcie…

Czytaj dalej Po której stronie chleb jest posmarowany 2

Oczko wodne

Na Odettę wołano w szkole: Zębatka, z powodu posiadania przez nią bardzo krzywego uzębienia. Tak koślawego, jak - nie przymierzając - u prawie u każdego rodowitego Anglika. Feler ten bardzo…

Czytaj dalej Oczko wodne

W górę i na dół 3

  Rozdział XXII - torowisko, położone na zachód od Wrocławia, godz 07.16    Lokomotywa DW 289 nie zwolniła biegu. Skład blokujący tor 4-2 zjeżdżał na bocznicę bardzo powoli. Lucjan zaczarowywał…

Czytaj dalej W górę i na dół 3

W górę i na dół 2

    Rozdział XII - Kamienna Góra, godzina 06.45    Nieco podrapana Krystyna Ociełło wyszła rano z ambulatorium szpitalnego w Kamiennej Górze. Po nocnym wypadku na przejeździe kolejowym nie miała…

Czytaj dalej W górę i na dół 2

W górę i na dół 1

    Rozdział I - Uniemyśl, godzina 03.22    Krystyna Ociełło wyjechała samochodem o trzeciej dwadzieścia dwie nad ranem. Dziś wypadała niedziela handlowa, a kierowca z kilkoma paletami towaru zajechał…

Czytaj dalej W górę i na dół 1

Śmiech ostateczny 2

- Musi chyba ktoś podwędził moją Pierwszą Formułę, jak srałem - dodał niepewnie. - W każdym razie tak sobie myślę, że to mogło być wtedy. Bo trzeba ci wiedzieć, że…

Czytaj dalej Śmiech ostateczny 2

Śmiech ostateczny 1

  - Kryspinie…  - Tak? - To Ja... - Kto: ja? - No: Ja.  - Ja? - Tak, kurde: Ja! Pisane z dużej litery. I już tak nie dociekaj, kim…

Czytaj dalej Śmiech ostateczny 1

Brak zasięgu 2

    Świtało, gdy profesor zszedł na dół i został siedzącego w salonie maszynistę Czesława.  - Widzę, że pan także nie może spać.  - Nie wierzę wierzę ani jedną opowieść,…

Czytaj dalej Brak zasięgu 2

Brak zasięgu 1

- No, jadę dzisiaj komunikacją, jak wiesz, i każdy się o mnie ociera i jest tłok i ludzie nie zachowują dystansu - szeptała do telefonu szczupła kobieta w naciągniętej na…

Czytaj dalej Brak zasięgu 1

Koniec treści

Nie ma więcej stron do załadowania